f y 5 x
^

Aktualności

Łabędź niemy Lucjan – na leczeniu, prosi o wsparcie !

Ponad tydzień temu wezwano nas do osłabionego młodego łabędzia na stawie Dąbskim pod Plazą. Ptaka zgłaszano już wcześniej, był odkuwany z lodu, a potem pozostawał pod naszą obserwacją. Jednak zdecydowaliśmy się na odłów łabędzia ze względu na postępujące osłabienie. Ptaka pomogła odłowić Straż Pożarna -Dziękujemy ! Łabędź trafił do przychodni weterynaryjnej Salamandra, gdzie lekarz stwierdził przeziębienie. Po tygodniu leczenia łabędź przestał już smarkać, kaszleć i oddycha normalnie. Będziemy go najprawdopodobniej wypuszczać na Wisłę w przyszłym tygodniu. Na razie czekamy aż podreperuje wagę, bo dopiero niedawno zaczął jeść normalnie.

Czeka nas rachunek do zapłacenia, dlatego prosimy o pomoc. Osoby chcące wesprzeć opłacenie leczenia Lucjana, prosimy o przelew na nasze konto z dopiskiem „Łabędź Lucjan”.
Dziękujemy !

Bank Pekao SA
Nr konta: 51 1240 4650 1111 0010 5077 3087
Fundacja DZIKA KLINIKA – Centrum pomocy dla dzikich zwierząt
os. Kazimierzowskie 18/156, 31-841 Kraków
dane do przelewów z zagranicy:
IBAN: PL51124046501111001050773087
SWIFT: PKOPPLPW

Kalendarze

Kto nie dostał?

Dotarła do nas jedna (jak na razie) informacja że wysłany przez nas kalendarz nie dotarł do miejsca przeznaczenia.

Wszystkie kalendarze które zostały zamówione przed Sylwestrem, zostały wysłane przed Nowym Rokiem !

Dlatego prosimy o informację, czy ktoś jeszcze nie dostał kalendarza, który zamówił przed końcem roku. Będziemy interweniować na Poczcie Polskiej w sprawie zgubienia przesyłek.

Pomóżcie nam wybrać

Który rysunek najbardziej Wam się podoba ?

Chcemy zamówić nowe kubki Dzikiej Kliniki z podkładkami, ale zamiast zdjęć naszych pacjentów, chcieliśmy nadrukować rysunki, których autorką jest Ula Kozieł. Niestety nie możemy zdecydować się, które rysunki są najfajniejsze do nadruku na kubek i podkładkę pod kubek (ponieważ wszystkie nam się podobają).

A które rysunki najbardziej podobają się Wam?
Do nadruku na kubki Dzikiej Kliniki, które trafią do sprzedaży, wybierzemy te rysunki które uzbierają najwięcej polubień na naszym profilu na Facebooku
A więc do dzieła …. lajkujcie :)

 

Sezon na połamańce – prosimy o wsparcie!

Zima to z reguły okres kiedy trafia do nas najwięcej ptaków po wypadkach, z połamanymi kończynami. Najczęściej dotyczy to drapieżników i padlinożerców, którzy żerują przy drogach na potrąconych przez auta zwierzętach – same ulegając potrąceniu. Są też wśród nich ofiary ataków kota, psa lub innego drapieżnika.

Mewa siwa – przyjechała do nas parę dni temu z fatalnym złamaniem skrzydła, włącznie z ubytkami tkanek miękkich (skóry i mięśni). Na szczęście w Vetice mewa została poskładana w całość i teraz musimy czekać…Mewa ma nadzieję, że znajdzie się ktoś kto lubi mewy i wesprze jej leczenie. Takie złamania ciężko się goją i najczęściej wymagają kolejnych operacji poprawkowych.

Kos – piękny samczyk spotkał się z drapieżnikiem, najpewniej kotem, który prawie odgryzł mu skrzydło. Na razie w Vetice poskładali kosa jak mogli i pozszywali dziury na ciele, tak głębokie że kos aż oddychał tymi dziurami zamiast dziobem i wszystko w nim bulgotało. Zobaczymy co będzie dalej, po kilku dniach odrętwienia kos zaczął sam jeść, więc nadzieja rośnie w naszych sercach. A kos ma nadzieję, że znajdzie się ktoś, kto lubi kosy i wesprze jego leczenie. Również i on będzie musiał najpewniej wrócić jeszcze na stół operacyjny.

Jeśli zechcesz wesprzeć leczenie naszych nowych dwóch pacjentów, zrób przelew na nasze konto, z dopiskiem KOS lub MEWA. Dziękujemy!

Bank Pekao SA
Nr konta: 51 1240 4650 1111 0010 5077 3087
Fundacja DZIKA KLINIKA – Centrum pomocy dla dzikich zwierząt
os. Kazimierzowskie 18/156, 31-841 Kraków
dane do przelewów z zagranicy:
IBAN: PL51124046501111001050773087
SWIFT: PKOPPLPW

Sylwestrowa ewakuacja

sylwester w dzikiej kliniceSylwester w Dzikiej Klinice zawsze wygląda tak samo – to ewakuacja !!!

Na godzinę przed północą, co roku coraz wcześniej, trzeba ewakuować wszystkie wrażliwe gatunki do najcichszego miejsca w Dzikiej Klinice – czyli do łazienki. Upchane jedne na drugich, siedzą w małej łazience wszystkie jeże (bardzo wrażliwe na hałas, te co spały budzą się z hibernacji), nietoperze (wszystkie w Sylwestra też wybudzają się z hibernacji). Do tego wszystkie płochliwe ptaki (kaczka krzyżówka, krogulec, sójki, jaskółki, sierpówka), te po wstrząśnieniach mózgu po kolizji (dzwoniec, grubodziób), te na intensywnej terapii (gil i dwa gołębie). Pozostałe dla których nie starczyło miejsca w łazience przenoszone są do przedpokoju bliżej kuchni, pozostałe skazane są na pozostanie w pomieszczeniu z oknem (szczelnie zamkniętym i zasłoniętym, ale jednak nie chroniącym przed hałasem tak jak łazienka).

A potem czekamy po północy godzinę…  dwie…. trzy… aż się to szaleństwo uspokoi i trzeba poprzenosić całe towarzystwo z powrotem na półki. Nie będzie zbyt dużo czasu do spania, bo od jutra przez kilka następnych dni będziemy otrzymywać dużo zgłoszeń o wybudzonych nietoperzach i jeżach, o ptakach które spłoszone w Sylwestra rozbiły się o jakieś przeszkody lub popękały im worki powietrzne.Pomyślcie o tym kiedy będziecie strzelać sztucznymi ogniami!

Minęła już prawie godzina. A miasto nadal płonie….

 

show
 
close