f y 5 x
^

Nur czarnoszyi – smutne zakończenie

nur_czarnoszyi Dziękujemy wszystkim za wsparcie finansowe na leczenie i zakup koncentratora tlenu, ale niestety nasz nur umarł.

Przez cały długi weekend walczyliśmy o jego życie, gdyż pogarszało mu się coraz bardziej, kolejna wizyta u lekarza i kolejna diagnoza, kolejne wymazy posłane do badania i siedzenie przy nurze po nocach sprawdzając czy oddycha. Niestety Nurek (takie dostał imię) umarł w poniedziałek rano (tj. przed Świętem Niepodległości), co zrujnowało już całkiem nasze depresyjne nastroje. Jednak zebraliśmy ostatnie siły i zawieźliśmy go na sekcję. Chcieliśmy wiedzieć co mu było i czy nasze wysiłki w ogóle miały sens….

Okazało się, że nie miały. Dzisiaj odebraliśmy wyniki sekcji i tkanki do dalszych badań oraz zwłoki naszego Nurka, w celu przekazania go do Muzeum Przyrodniczego. Co zabiło naszego podopiecznego: w ogólnym skrócie wielonarządowa grzybica (aspergiloza), zwyrodnienie i uszkodzenie worków powietrznych oraz różnego rodzaju owrzodzenia, naloty i ogniska zapalne, wybroczyny w jamie brzusznej na narządach, wątroba i woreczek żółciowy w fatalnym stanie, pęknięty mostek i uszkodzone mięśnie piersiowe. Pierwsze wyniki z laboratorium donoszą też o rozległej infekcji bakteryjnej, czekamy na dalsze wyniki. Podsumowując i nie zalewając was specjalistycznymi określeniami z dwustronicowego protokołu sekcji – nur nie miał szans na wyleczenie. Lekarz nawet dziwił się, że nur żył tak długo z tak fatalnymi narządami…

Z tą wiedzą, nie będziemy mieć dużych wyrzutów sumienia, ale i tak zgaga i zawiedzione nadzieje zostaną z nami jeszcze na trochę.

Dziękujemy wszystkim za pomoc, kupiliśmy koncentrator tlenu – będzie dla innych zwierzaków!

«
 
»

Podziel się:

Twitter Facebook Del.icio.us Digg LinkedIn StumbleUpon
show
 
close